Prawa konsumenta w sklepie internetowym

Popularność e-commerce rośnie, a zatem coraz częściej decydujemy się na zakupy w sklepach internetowych. Niestety zdarza się, że internetowi sprzedawcy próbują ograniczyć nasze prawa (jako konsumentów), tworząc niekorzystne dla nas zapisy w regulaminach. Warto wiedzieć, jakie prawa ma klient sklepu internetowego i reagować na niezgodne z prawem postępowanie sprzedających. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy umowach zawieranych na odległość, konsument jest chroniony w szczególny sposób.

Po pierwsze, chronią nas przepisy Unii Europejskiej, a po drugie przepisy prawa polskiego (uzupełniające przepisy UE). Przepisy Unii, które poruszają zagadnienie sprzedaży na odległość, zawarte są w następujących aktach prawnych:

  • Dyrektywa 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) – 3 2000 L 0031, Dz. U. UE L 178, 17/07/2000;
  • Dyrektywa 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 20.05.1997 r. w sprawie ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość, 3 1997 L 0007;
  • Dyrektywa Rady 85/577/EWG z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie ochrony konsumentów w odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa – 3 1985 L 0577, Dz. U. UE L 372, 31/12/1985;
  • Przepisy krajowe, które chronią konsumentów kupujących w sieci pochodzą z następujących ustaw KODEKSU CYWILNEGO.
    Przepisy prawne zarówno europejskie, jak i krajowe chronią konsumentów, którzy kupując w Internecie, nie mają bezpośredniego kontaktu z produktem ani z kupującym. Dlatego też, podstawą przy kupowaniu przez Internet jest możliwość zwrotu produktu do sklepu bez podania przyczyny, a także prawo do jego reklamowania. Zobaczmy najważniejsze kwestie (dla konsumentów oraz dla właścicieli e-sklepów, którzy często – również nieświadomie – tworzą regulaminy niezgodne z obowiązującym prawem) związane z tym, jak odnosi się prawo do sprzedawania i kupowania przez Internet.
Advertisements

Rosji brakuje nawet do biliona $!

Bilion dolarów – nawet tyle może kosztować rosyjską giełdę i inwestorów polityka Władimira Putina. To równowartość około 7 tysięcy dolarów na każdego obywatela rosyjskiego – wyliczył “The Economist”.

The Economist” podkreśla, że choć za spadki na rosyjskiej giełdzie nie jest odpowiedzialny jedynie i wyłącznie rosyjski rząd, niemniej inwestorzy z niepokojem patrzą na twardą linię Kremla.

Do pozostawiania pieniędzy w Rosji zniechęca ich nie tylko brak chęci porozumienia z Unią Europejską. Także wcześniejsze zdarzenia, jak uwięzienie Michaiła Chodorkowskiego czy wydalenie Williama Browdera, menedżera jednego z funduszy hedgingowych, który prowadził kampanię przeciwko korupcji. Kłopoty mają również zagraniczne koncerny, takie jak BP czy Shell, którym coraz trudniej współpracować z lokalnymi partnerami. Ma to swoje odbicie w postaci spadającej kapitalizacji rosyjskiej giełdy.

Obecnie rosyjski rynek jest wart 735 miliardów dolarów. Brytyjski tygodnik postanowił ocenić go pod kątem wyników innych gospodarek wschodzących. Jak się okazuje, w ich przypadku wartości wskaźnika ceny do zysku z akcji wynosi 12,5. Jednak dla Rosji wskaźnik ten jest stosunkowo niski i wynosi 5,2. Tak więc, gdyby Rosja rozwijała się w podobnym, co inne gospodarki wschodzące tempie, czytaj: miała podobny wskaźnik cena/zysk, to kapitalizacja jej giełdy sięgnęłaby 1,77 biliona dolarów.